wtorek, 28 stycznia 2014

50 odcieni szarości/ 50 shades of grey;)

 To postanowiłam się włączyć w rewelacyjną inicjatywę Conchity z ConchitaHome. Chodzi mianowicie o szary tydzień- odpowiednik tygodni kulinarnych na blogach o jedzeniu:) Długo się zastanawiałam o czym konkretnie chciałabym napisać- w necie trafiłam na super pokoiki dziecięce, dużo jest o betonie... z natury szarym... i o filcu, który mi w głowie kiełkuje od jakiegoś czasu. Ale w końcu zdecydowałam się na sypialnie:)




 Sypialnia to takie szczególne miejsce, gdzie człowiek wycisza się po całym dniu... i wydaje mi się, że na odcięcie się od przeróżnych bodźców z całego dnia ta szarość jest jak znalazł:) Chyba najbardziej podoba mi się, kiedy to jednak działanie jedną ścianą- najczęściej tą za łóżkiem właśnie.
 Nie mam osobiście oporów przed ciemnym szarym i bardzo ciemnym... ale wiem, że niektórzy mają, więc pokażę Wam różne gradacje w sypialniach, które mnie osobiście cieszą. Od tych lekkich, jasnych:





 Przez nieco ciemniejsze:






 Aż po takie:








 Podoba mi się szalenie rozwiązanie, w którym szarość ze ściany płynnie przechodzi w sufit podwieszany nad łóżkiem:

  Oczywiście ta szarość za łóżkiem nie musi być wcale farbą! Może być tapetą:






Albo wywołanym już dzisiaj betonem lub tynkiem strukturalnym, który go udaje:








 Albo takie szare deseczki? Na całej ścianie:

 Lub tylko na zagłówku:

 Albo cegiełka:

 Albo tapicerowanie:



  I jak? Prawda, że mimo tej całej szarości wnętrza są bardzo przytulne?:)
Wszystkie foty pochodzą z Pinterest albo z Houzza. I jeszcze raz wspomnę, że do posta natchnęła mnie Conchita, w ramach szarego tygodnia:


 Gorąco zachęcam Was do włączenia się do zabawy!!!

1 komentarz:

  1. szarości rzeczywiście są urokliwe i nie męczą
    drugie zdjęcie od góry - mój fawory; pięknie, jasno i z szarościami :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń