poniedziałek, 26 września 2016

Metamorfoza wnętrza

  Dzisiaj wnętrze zupełnie inne niż zwykle możecie u mnie podpatrzeć. Znacznie bardziej klasyczne, trochę rustykalne... Znajdziecie tu też inspiracje tradycyjnymi kuchniami prowansalskimi. W mieszkaniu, a właściwie na parterze domu, takim jak go zastałam, było widać wyraźnie dwie skrajnie różne koncepcje wykończenia- zobaczycie zdjęcia przed i po. Najtrudniejszym zadaniem w projekcie było wypracowanie takiego stylu, który będzie odpowiadał zarówno Pani, jak i Panu Domu. Później trzeba się już było tylko konsekwentnie go trzymać i systematycznie porządkować zastaną przestrzeń :)
 
 

 Największym problemem we wnętrzu było, mimo wielkiego okna balkonowego i korzystnej ekspozycji ogólne wrażenie, że jest ciemno i przytłaczająco. Decydowały o tym intensywne kolory ścian i meble w kolorze wenge. Takie zestawienie kolorów sprawiało, że pomieszczenie wydawało się znacznie mniejsze niż w rzeczywistości. Optycznie zmniejszało też wnętrze zestawienie trzech różnych posadzek. Dwóch różnych rodzajów kafli w przedpokoju i kuchni oraz desek w salonie. Zdecydowaliśmy o zastosowaniu kafli na całej powierzchni parteru. Oprócz wizualnych przemawiały za tym względy praktyczne- z salonu wychodzi się bezpośrednio do ogrodu, mogliśmy też zrezygnować z zabezpieczającej płyty przed kominkiem. Zastosowaliśmy płytki word up- fantastyczny efekt dało zestawienie trzech typów płytek- matowej, lappato i z delikatnym dekorem. 

http://www.leonardoceramica.com/en/products/search_article/word-up/
 Płytki zostały ułożone w karo, nieregularnie wymieszane(ale w głęboko przemyślany sposób)... 
Największe skupisko płytek z delikatnym połyskiem jest tam, gdzie we wnętrzu najbardziej gra światło. Do tego minimalna fuga... Lubię myśleć, że mam dobry kontakt z Wykonawcami... na tej budowie miałam wrażenie, że Pan Kafelkarz ilekroć mnie widzi złorzeczy coś pod nosem i jest nastawiony wrogo... co z tego skoro efekt naprawdę spektakularny :))) 






 Podstawowe założenia to zmaksymalizowanie powierzchni blatów roboczych, przestrzeni magazynowej dla kuchni, przestrzeni ekspozycyjnej dla porcelany i drobiazgów zdobionych techniką decoupage(pasji Pani Domu <3). Przy tym "brudna" część kuchni miała dalej pozostać w ukryciu.


 Żeby dać stylizowanym meblom trochę "oddechu"( przestrzeń kuchni była niestety bardzo wąska) zrezygnowaliśmy z części blatu pod oknem. Szafki kuchenne są bardzo wysokie. Robiąc zdjęcia zastanawiałam się nad schowaniem skrzyneczki, którą widzicie pod oknem... na niej staje Pani Inwestor, kiedy potrzebuje sięgnąć coś z wyższych półek. Ostatecznie została- bo to było poniekąd jedno z założeń początkowych- wykorzystujemy wyższe półki na rzadziej używane sprzęty. Inaczej wylądowałyby w piwnicy- a łatwiej niż zasuwać do piwnicy jest stanąć na skrzyneczce ;) 
 Na pewno słyszeliście mnóstwo strasznych historii o Stolarzach?;) Muszę powiedzieć, że ja osobiście w całej swojej już całkiem długiej "karierze projektowej" mam chyba autentyczne, wyjątkowe szczęście. Pracujemy na stałe z kilkoma zakładami... i dorywczo z innymi- za każdym razem to artyści, wizjonerzy i perfekcjoniści- do tego terminowi! :) W tym wnętrzu Pan Tadeusz stworzył istne dzieło sztuki<3 Długo wypracowywaliśmy wybarwienie i usłojenie drewna(zależało mi na wyraźnym rysunku i szczególnym odcieniu bieli... który nie będzie chłodny... ale ciepły też nie do końca). Poniżej kilka zbliżeń:




O płytki nad kuchenką pytaliście już na fejsie- kiedy wrzucałam tylko "zajawki" z budowy. Cudne, prawda? Przypominam- to Via Veneto od Imoli :) 
 Zastanawiałam się nad pokazywaniem Wam "drugiej strony" wnętrza. O ile widok od strony salonu udało się zrealizować w 100%- prawie wszystko jest nowe- zostawiliśmy stół z krzesłami- pamiątkę rodzinną o dużej wartości sentymentalnej- i lampę, która w sumie idealnie wpisała nam się w projekt- to w części z kominkiem ostała się kanapa.

 
 Moja wymarzona kanapa dla tego projektu to Melisa Tomka Augustyniaka. Prawda, że pięknie by tu pasowała?:

 O Melisie będzie jeszcze w najbliższych dniach, bo czas już na podsumowanie na blogu tegorocznych wyników must have :) Zwłaszcza, że wpisy z 2014(2015 gdzieś mi uciekł) cieszą się dalej ogromną czytalnością- tu pisałam o meblach, tu o lampach, a tu o zabawkach
 Ścianę kominkową rozwiązaliśmy tak:



 Nie wiem na ile zdjęcia to oddają, ale wrażenie po wejściu do domu jest zupełnie inne niż przed metamorfozą. Czuć przestrzeń i światło. Wnętrze mimo wszechogarniającej bieli jest szalenie przytulne. A Wam jak się podoba? :)




1 komentarz:

  1. Salon wcześniej był równie ładny, w białych kolorach jednak wygląda bardziej przytulnie : )
    My podjęliśmy decyzję o przeprowadzce na południe polski i kupno jednego z tych mieszkań http://lokum-deweloper.pl w Krakowie.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń